Reklama
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 
Strona Główna > Wyprawy samochodowe > Africa Quest - Maroko (19.10-28.10.2009)

Maroko Event4x4

Zapraszamy na off-roadową wyprawę po bezdrożach Afryki, od 19-go do 28-go października 2009. Trasa jest tak ułożona, aby była emocjonująca dla całych rodzin. Atmosfera jest daleka od współzawodnictwa i pośpiechu. Za to będzie dużo czasu na spokojne obcowanie z dziką przyrodą, wieczorne biesiady pod milionem gwiazd i interesujące rozmowy.

Samochód:
Przede wszystkim trzeba posiadać samochód terenowy z reduktorem, poza tym każdy uczestnik powinien mieć pełne wyposażenie kempingowe oraz kuchenne. Większość noclegów spędzimy na dziko, a o restauracjach możemy raczej zapomnieć. Dostęp do paliwa i żywności będzie zapewniony codziennie. Noce bywają chłodne, więc trzeba się nastawić na minimalne temperatury w okolicach 5st.C. Samochód powinien być wyposażony (minimum) w opony typu AT z minimalnym bieżnikiem 5mm. Dobrze by było aby posiadał także orurowanie przodu, osłony drążków kierowniczych i ewentualnie podwozia, linę holowniczą typu kinetyk, kilka szekli, łopatę, zestaw narzędzi oraz zestaw części zapasowych (listę wysyłamy zainteresowanym). Ważne są zapasowe filtry powietrza i paliwa. Koniecznym wyposażeniem jest CB radio - SPRAWNE!! Pojemniki na wodę techniczną i pitną. Należy posiadać Zieloną Kartę na samochód. Koszty paliwa (liczone od Polski do Polski), promów, noclegów w Maroku, liczone dla dwóch osób i samochodu z dieselem, to minimalnie 5500zł

Wyprawa dzień po dniu
2009.10.19
spotykamy się na parkingu przed przystanią promową w Algeciras w Hiszpanii w godzinach 12: 00 - 13:00, prom odpływa o godzinie 14:00; płyniemy promem do hiszpańskiej Ceuty, tam przejeżdżamy granicę do Maroka i jedziemy 32km główną drogą do miasta Tetouan nad Morzem Śródziemnym, gdzie zatrzymujemy się aby dokonać wymiany pieniędzy na marokańskie dirhamy; następnie jedziemy na kemping do nadmorskiej miejscowości Martil, etap ma 32km    
2009.10.20
wyruszamy na trasę o godzinie 9 (chyba że grupa postanowi inaczej) jeśli nie zdążyliśmy wymienić pieniędzy poprzedniego dnia, robimy to rano, uzupełniamy także zapasy w miejscowych sklepach i na targach, oraz tankujemy paliwo; trasa przebiega drogą asfaltową ostatniej kategorii wzdłuż klifowego wybrzeża M. Śródziemnego do wioski Oued Laou, a potem górskim szlakiem do Szefszawanu, stamtąd jedziemy około 30km główną drogą na południe w kierunku na Fes i odbijamy na Beni-Ahmed szutrówkami w Góry Rif, gdzie między innymi będziemy przekraczać rzekę w bród, postaramy się zorganizować krótką przerwę obiadową nad rzeką, nocleg znajdziemy nad rozlewiskami rzeki Ouerrha, nocleg jest dziki bez żadnych sanitariatów ani innych udogodnień, całość trasy dnia to około 245km    
2009.10.21
dzisiejsza trasa odbywać się będzie w 95% po asfalcie, abyśmy mogli nieco nadrobić czas i posunąć się bardziej na południe w Góry Atlas; najpierw odjeżdżamy od rozlewisk w górę wzdłuż kilku punktów widokowych, potem kierujemy się na Fes (tankujemy paliwo i wodę) i odbijamy na wschód do Bir Tam-Tam gdzie przejeżdżamy widowiskową tamę na rzece Sebou, następnie przemierzamy płaskie przedgórza Atlasu i zjeżdżamy na nocleg na łące w kotlinie obok dzikiej wioski Berberów niedaleko miasteczka Skoura, zjazd do miejsca noclegowego jest dość karkołomny, a nocleg dziki, całość trasy to około 240km, przystanek obiadowy zorganizujemy w połowie dnia    
2009.10.22
rano przejeżdżamy przełęcz El-Mers po widokowej, szutrowej drodze, za Ifkern wjeżdżamy na asfalt i powoli wjeżdżamy na wielką hamadę - pustynię kamienistą; w Missour uzupełniamy wszelkie zapasy i kierujemy się na Talsinnt, wcześniej jednak skręcamy na pustynię, najpierw szutrówką a potem dnem wyschniętej rzeki (oued) kierujemy się na zachód, nocleg znajdujemy pośród dzikich gór Atlasu, trasa dzienna ma około 225km, nocleg jest dziki, przerwa obiadowa w ciągu dnia    
2009.10.23
wyruszamy jak najwcześniej rano bo czeka nas długa i uciążliwa droga, najpierw pokonujemy kilkadziesiąt kilometrów szutrówki do głównej drogi na Midelt, potem kierujemy się widokową drogą główną na południe w kierunku na Er-Rachidię, to główny szlak turystyczny na pustynie, w Rich uzupełniamy paliwo i zjeżdżamy na hamadę, którą będziemy pokonywać na przełaj, jadąc na azymut po ścieżkach wydeptanych przez osiołki; w Gourramie wyjeżdżamy na asfalt w kierunku na Boudenib, uzupełniamy także zapasy i robimy sobie dłuższą przerwę w restauracji, droga czasami szutrówkami przeprowadza nas zielonym kanionem przez góry; tutaj skręcamy na Hamadę i nocujemy na pustkowiu, etap ma około 250km    
2009.10.24
dziś większość dnia spędzimy na kamienistej hamadzie, przebijać się będzimy przez nią po starych zapomnianych szlakach; na asfalt wyjedziemy niedaleko Erfoud, tam też zatrzymamy się na uzupełnienie zapasów i po południu skierujemy się do Merzouga, gdzie zanocujemy na wydmach, odcinek ma długość około 230km    
2009.10.25
Merzouga - stolica piaszczystej pustyni w Maroku, tam spędzimy poranek, każdy będzie mógł go zagospodarować według własnej woli, albo na zmagania off-roadowe z piaskami Ergu Chebbi, albo na buszowanie po sklepach z souveniarami, albo na popijanie herbaty w cieniu hotelu Panorama; kierujemy się trasą wzdłuż granicy Algierii, którą zwykle pokonuje rajd Paris-Dakar, trasa ta zajmuje cały dzień (140km), kończy się noclegiem na dziko pod palmami daktylowymi, wynika z tego, że cały dzień spędzimy poza ubitymi drogami, przerwę obiadową zrobimy w restauracji na pustyni    
2009.10.26
dziś żegnamy się z pustynią i wjeżdżamy w skaliste Góry Atlas, najpierw jednak uzupełnimy zapasy i wyruszymy asfaltem na zachód do Alnif, a stamtąd kamienistą drogą przez góry na północ do Tinejdadu, gdzie mam nadzieję skorzystamy z wielkiego targu; potem kierujemy się asfaltem na północ do Goulmimy i zniszczonymi szutrami i wyschniętymi rzekami przez góry w wysoki Atlas do Amellago, w chłodnym, wilgotnym kanionie zrobimy sobie przerwę obiadową; tam zaczyna się znana wielu turystom off-roadowym trasa kanionami Atlasu, być może spotkamy kilku z podróżników na naszej drodze, przez wszystkie wcześniejsze dni pokonywaliśmy trasy nieopisane w przewodnikach; na nocleg zjeżdżamy do kempingu z wygodami w Tinerhirze u wylotu słynnego kanionu Toudry z pionowymi skałami na 300m wysokimi, po drodze zajedziemy do znanego nam z uczciwości handlarza berberyjskimi dywanami, być może ktoś z Was będzie chciał sobie sprawić kolorowy souvenir, całość trasy to około 300km    
2009.10.27
rano ruszamy główną drogą do Fes, mamy niecałe 500km; tam nocujemy na kempingu, a wieczorem idziemy na starówkę zwiedzać    
2009.10.28
z Fesu wyjeżdżamy około południa i głównymi drogami staramy się dotrzeć do znanego nam kempingu w Martilu, nad Morzem Śródziemnym, w ten sposób ominiemy Góry Rif; następnego dnia wyjeżdżamy z Maroka do Ceuty

Grupę prowadzi Mariusz Reweda

Zdjęcia: Zdjęcia Maroko 2007